SZUKAJ

MAŁA CZARNA: Maja Naskrętska

Z branżą mody związana od 14 lat. Obecnie jest szefową działu mody w magazynie Glamour i Gali, stylizuje także w ELLE. Mama 5-letniej Lily. Nie wyobraża sobie życia bez świata mody i prasy, a pracę w redakcji ceni przede wszystkim za różnorodność i złożoność procesu kreacji. Od lat stylizuje kampanie wielu polskich marek, współpracuje także z projektantami i artystami, tworząc ich wizerunek sceniczny.

MAŁA CZARNA

1. Moda to dla mnie

Przede wszystkim praca i codzienność. Dzięki temu, że wymaga ode mnie dużego pokładu kreatywności na wielu płaszczyznach – bez której nie potrafiłabym funkcjonować – mogę realizować swoje wizje. A sama praca staje się wtedy przyjemnością, co zdecydowanie uważam za spory luksus 🙂

2. TOP 3 ulubione rzeczy w Twojej szafie.

Tylko 3? Jest ich znacznie więcej! Na liście znajduje się na pewno: bomberka w etno wzory Isabel Marant, beżowe dresy The Odder Side, jedwabna sukienka w groszki Epuzer.

3. W mojej szafie jest najwięcej

Kiedyś mogłabym powiedzieć, że sukienek, ale teraz mam w niej taki bałagan, że ciężko jednoznacznie stwierdzić…

4. Ikona stylu

Grace Coddington i (Św.P.) Franca Sozzani. Jest dużo postaci, które obserwuje i których styl cenię. Ale te dwie ikony mają dla mnie kluczowe znaczenie. Ich styl, który niezależnie od trendów jest/był konsekwentny. Mają w sobie to „coś” nie do podrobienia. Nie mówiąc już o ich twórczych umysłach. Cenię także Iris Apfel i jej szaleńczą wizję siebie.

5. Nigdy nie założyłabym

Już dawno nie używam słowa „nigdy”. Są rzeczy, które po prostu mi się nie podobają, niezależnie od tego czy są najgorętszym trendem sezonu czy też nie. Ale patrząc na ww. kurtkę Isabel Marant wśród “top 3 ulubionych rzeczy w szafie”, nie wiem czego się spodziewać po samej sobie. Nie lubię bordowego i miałam nigdy w nim nie chodzić. Nadal się tego trzymam poza jednym wyjątkiem… właśnie tą kurtką. Ostatnio też kupiłam czapkę ACNE, której początkowo nie chciałam. Jednak kolor i jej jakość zrobiły swoje 🙂

6. Za najlepiej ubrany naród uważam

Myślę, że te różnice stylu pomiędzy narodowościami dawno się zatarły.

7. Ulubiony projektant

To dość złożone zagadnienie. Dzielę style i kolekcje projektantów czy marek wybiegowych na dwie kategorie: pierwsza, to ci, których kolekcje idealnie sprawdzą się przed obiektywem podczas sesji przy których pracuję. Niekoniecznie oznacza to, że te rzeczy byłyby spełnieniem moich marzeń, patrzę na nie wtedy bardzo obiektywnie – pod katem kreowania obrazu, jakim są moje stylizacje. Z kolei druga kategoria projektantów i marek to zupełnie inna historia – projekty, które są odzwierciedleniem mojego stylu lub jego uzupełnieniem. Dla przykładu: Isabel Marant, Chloe czy Loewe. Projektanci i marki też ewoluują z sezonu na sezon. Często zmieniają się ich dyrektorzy kreatywni, wówczas dotychczasowa estetyka, z którą byli związani i kojarzeni – przechodzi proces transformacji 🙂

8. Na szafę zamieniłabym się z

Chyba nie czuję takiej potrzeby.

9. Minimalistka czy maksymalistka

Czasem maksymalistka, innym razem minimalistka. Mam dwubiegunowość estetyczną i to się tyczy zarówno mody, jak i designu. Już się z tym pogodziłam, choć wszyscy uważają, że mój styl dosyć łatwo zdefiniować. Ja do tej pory nie potrafię – noszę to, w czym czuję się dobrze. Uwielbiam czerń od stóp do głów, z kolei mocne kolory dodają mi energii – wychodzi na to, że chyba jest to zależne od nastroju.

10. Ulubiony trend

Staram się nie wpadać w “trendowy szał”. Nigdy nie widziałam sensu wymiany garderoby na nową co pół roku. Ważne jest by mądrze interpretować i korzystać z trendów, nie dając się zwariować. Trendy wytyczają style dekad, wprowadzają pewnego rodzaju różnorodność, często niosą przesłanie kulturowe i społeczne. Są odpowiedzią na to, co nas otacza w danym momencie. Dlatego cieszę się, że są – ale osobiście czerpie z nich oczami, korzystam z nich przy pracy, nie wprowadzając do swojego życia codziennego.

Podobał się artykuł? Podziel się!
Insta News